Europa

List otwarty ws. głosowania LIBE 8 kwietnia nad tzw. rozporządzeniem TERREG

List otwarty w sprawie głosowania LIBE 8 kwietnia nad „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zapobiegania rozpowszechnianiu w Internecie treści o charakterze terrorystycznym” został wysłany do:

Michał Boni (michal.boni@europarl.europa.eu)

Barbara Kudrycka (barbara.kudrycka-office@europarl.europa.eu)

Waldemar Tomaszewski (valdemar.tomasevski@europarl.europa.eu)

Treść listu otwartego:

7.04.2019

Szanowna Pani Poseł, Szanowny Panie Pośle

 

Komisja Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego, której jest Pan/Pani członkiem, będzie rozpatrywać projekt rozporządzenia w sprawie zapobiegania rozpowszechnianiu w internecie treści o charakterze terrorystycznym.

 

Projekt ten przewiduje m. in. nałożenie na „dostawców usług hostingowych” obowiązku usuwania „treści o charakterze terrorystycznym” w ciągu godziny od otrzymania nakazu usunięcia wydanego przez „właściwy organ”. Przyjęcie takiego rozwiązania prawnego może spowodować likwidację działalności małych usługodawców internetowych, których nie będzie stać na utrzymywanie całodobowych dyżurów administratorów w celu zapewnienia, że wskazane treści zostaną usunięte w ciągu godziny, i co za tym idzie przerzucenie całej aktywności internetowej (w tym poczty elektronicznej) na serwisy prowadzone przez wielkie korporacje.

 

Mimo iż w art. 4, ust. 9 projektu znajduje się stwierdzenie, że „nakaz usunięcia staje się prawomocny, jeżeli nie złożono od niego odwołania w terminie zgodnym z mającym zastosowanie prawem krajowym lub jeżeli został on utrzymany w mocy w następstwie odwołania”, to z art. 4, ust. 2 wynika, że „dostawcy usług hostingowych usuwają treści o charakterze terrorystycznym lub uniemożliwiają dostęp do nich w ciągu jednej godziny od momentu otrzymania nakazu usunięcia” – niezależnie od tego, czy nakaz ten stanie się prawomocny. Oznacza to, że w praktyce usługodawcy – a zatem również ich użytkownicy – nie będą mieli skutecznej drogi odwoławczej od nakazów „właściwych organów”, tym bardziej, że możliwość złożenia odwołania zależeć będzie od tego, czy będzie przewidywało ją prawo krajowe.

 

Należy tu zauważyć, że wyznaczenie „właściwego organu” zależeć ma od poszczególnych państw członkowskich i niekoniecznie takim organem musi być sąd – może być nim równie dobrze np. minister spraw wewnętrznych, a nawet szef policji czy jakiejś służby specjalnej. W praktyce oznacza to, że ocena, czy coś zalicza się do „treści terrorystycznych” i kwalifikuje się tym samym do natychmiastowego usunięcia, będzie zależała od „właściwych organów”. W ten sposób może dojść do sytuacji, w której policja lub służby specjalne – czy to w Polsce, czy na Litwie, czy w innych państwach Unii – uzyskają władzę usuwania z serwisów internetowych, a nawet skrzynek poczty elektronicznej (definicja „dostawcy usług hostingowych” w rozporządzeniu obejmuje dostawcę usługi e-mail), dowolnych treści, które się im nie spodobają. Nawet jeżeli treści te faktycznie nie będą spełniać definicji określonej w art. 2 projektu.

 

Projekt rozporządzenia nakłada na „dostawców usług hostingowych” także obowiązek stosowania „proaktywnych środków” zapobiegających rozpowszechnianiu „treści o charakterze terrorystycznym”. Z art. 6, ust. 2 projektu wynika, że środki te powinny zapobiegać ponownemu zamieszczaniu treści, które wcześniej zostały usunięte lub do których dostęp został uniemożliwiony, a także służyć wykrywaniu, identyfikacji i szybkiemu usuwaniu treści „o charakterze terrorystycznym”. W praktyce oznacza to sprawdzanie wszystkich treści zamieszczanych przez użytkowników za pomocą (kosztownego i omylnego) oprogramowania rozpoznającego treść – filtrów podobnych do tych, jakie faktycznie narzuca uchwalona niedawno przez Parlament Europejski dyrektywa zwana popularnie „ACTA2”. Odpowiednie organy państw członkowskich będą miały prawo w określonych sytuacjach (wydanie prawomocnego nakazu usunięcia treści o charakterze terrorystycznym) oceniać skuteczność takich środków i nakazywać zastosowanie środków dodatkowych – nie jest wykluczone, że wśród nich może znaleźć się np. blokowanie poczty szyfrowanej przez użytkowników lub umożliwienie bieżącej analizy treści służbom specjalnym.

 

Można sobie wyobrazić sytuację, w której nakaz usunięcia jakichś treści zostanie wydany tylko po to, by następnie wszcząć procedurę nakazującą dostawcy usług w rezultacie zastosowanie takich zaostrzonych „środków proaktywnych”. Podsumowując, projekt rozporządzenia otwiera furtkę do stosowania cenzury (w tym prewencyjnej w formie „środków proaktywnych”) treści w Internecie w jeszcze szerszym zakresie niż „ACTA2” i zagraża eliminacji z rynku małych podmiotów, których nie będzie stać na dostosowanie się do jego wymogów. W związku z tym, prosimy głosować za jego odrzuceniem.

 

Organizatorzy, uczestnicy i promotorzy protestów przeciwko dyrektywie ACTA2:

 

Michał Bielecki

Michał Dydycz

Mieszko Gościniak

Grzegorz Jastrzębski

Adrian Maruszak

Paweł Niesporek

Sławomir Rychłowski

Jacek Sierpiński

Stanisław Stopka

Patrick Täsler

Artur Witczak

Dodaj komentarz