Polska

Julia Reda informuje o obecnym statusie rozmów trójstronnych – co proponuje Rada UE i dlaczego YouTube przestaje być naszym sojusznikiem?

Prosto z Parlamentu Europejskiego – garść informacji od Julia Reda dotyczących obecnego statusu rozmów trójstronnych (trialogue) pomiędzy PE, KE oraz Radą.

Oficjalna strona Julii Redy

 

Przygotowaliśmy dla Was tłumaczenie na polski!

Zwróćcie uwagę szczególnie na fragment, który odnosi się do tego, co obecnie robi #youtube i dlaczego nasze drogi w tym momencie MUSZĄ się rozejść.

Zapominajcie powoli o #saveyourinternet My już nie idziemy w jednym szeregu z YouTube – oni nie są przeciwni ART13 – oni chcą zarobić na wprowadzaniu cenzury. Ich marzeniem jest, aby wszystkie platformy online zmuszone były do korzystania z ich #ContentID, do czego postaramy się nie dopuścić – Z WASZĄ POMOCĄ!

Czytajcie i publikujcie pod #StopACTA2 #ACTA2 – to jedyne autentyczne ruchy społeczne, które nie są przejęte przez jakiekolwiek grupy interesu, lobby, polityków czy korporacje. Nasz ruch jest inicjatywą oddolną i taką pozostanie!

RZĄDY KRAJOWE W DALSZYM CIĄGU MAJĄ MOŻLIWOŚĆ WYSŁUCHANIA PUBLICZNEJ KRYTYKI MECHANIZMÓW FILTRUJĄCYCH ORAZ „PODATKU OD LINKÓW” I DOMAGAĆ SIĘ ISTOTNYCH ZMIAN, W CELU USTALENIA SPRAWIEDLIWEGO KOMPROMISU.

Julia Reda:

Za zamkniętymi drzwiami trwają rozmowy trójstronne mające na celu sfinalizowanie dyrektywy o prawie autorskim. Prezydencja Rady, która aktualnie należy do Austrii, zaprezentowała rządom państw członkowskich UE nową propozycję kompromisu pomiędzy różnymi projektami, będącymi obecnie przedmiotem dyskusji w kontekście kontrowersyjnych artykułów 11. oraz 13.

„Politico Europe” opublikowało dokumenty na ten temat. Zgodnie z ostatnią propozycją, zarówno automaty filtrujące jak i „podatek od linków” nie zostaną usunięte. Uwzględnione zostaną w nich pewne zmiany – niektóre na lepsze, niektóre na gorsze.

AUTOMATY FILTRUJĄCE:

Przypomnijmy: W swoim końcowym stanowisku, Parlament Europejski dołożył wszelkich starań, aby nie wspominać konkretnie o „automatach filtrujących”, by uniknąć zmasowanej krytyki publicznej wobec tego mechanizmu. Tym niemniej, tekst jaki ostatecznie został zaproponowany, był jeszcze gorszy: mógłby spowodować, że platformy internetowe ponosiłyby niewątpliwą odpowiedzialność za wszelkie naruszenia praw autorskich przez swoich użytkowników, niezależnie od działań, które byłyby przez te platformy podejmowane. Nawet najlepszy mechanizm filtrujący na świecie nie byłby w stanie przechwycić 100% nielicencjonowanych treści.

To właśnie spowodowało ostatnie działania lobbingowe, których dopuszczał się YouTube NA RZECZ mechanizmów filtrujących i przeciwko propozycji PE dotyczącej niewątpliwej odpowiedzialności [platform internetowych]. Wiele osób błędnie oceniło to jako lobbowanie przeciwko artykułowi 13. jako całości – to nieprawda. W poniedziałkowym „Financial Times” YouTube wypowiedział się, że będą oni bardzo zadowoleni, jeśli prawo zmusi wszystkich pozostałych do uruchomienia (lub – najprawdopodobniej – zakupienia licencji od nich) tego, czym YouTube już dysponuje: automatów filtrujących takich jak Content ID.

W najnowszym projekcie Prezydencja Rady zgadza się z YouTube, powracając do pomysłu zdecydowanego nakazywania używania automatów filtrujących. Rada proponuje dwie alternatywy jeśli chodzi o wyrażenie tego wymogu, jednak prowadzą one do tego samego:

Platformy są odpowiedzialne za wszystkie naruszenia praw autorskich, których dopuścili się ich użytkownicy, ZA WYJĄTKIEM sytuacji kiedy platformy

– współpracują z właścicielami tych praw,

– wdrażają „skuteczne i proporcjonalne kroki”, w celu zapobieżenia dalszego udostępniania online tych utworów, które zostały zgłoszone,

– określają jakie kroki należy podjąć biorąc pod uwagę „odpowiednie i skuteczne technologie”.

Zgodnie z tym tekstem, wszędzie tam, gdzie możliwe jest użycie automatów filtrujących, muszą one zostać wdrożone: Wszystkie przesyłane przez Was materiały wymagać będą wcześniejszej akceptacji przez podatne na błędy boty filtrujące.

Z drugiej strony Prezydencja Rady wydaje się być otwarta na przyjęcie wyjątku Parlamentu dla platform, które prowadzone są przez średnie i małe przedsiębiorstwa. Uwzględnia również lepiej sformułowany przez PE wyjątek dla platform open source udostępniających kod, takich jak GitHub.

Rada dodaje, że podjęte środki „nie powinny mieć wpływu na uzasadnione zastosowanie, ponieważ ono znajduje się wśród wyjątków oraz ograniczeń” – chociaż pozostaje niejasnym w jaki sposób można to osiągnąć, ponieważ mechanizmy filtrujące pozostają zasadniczo niezdolne do oceny naruszeń praw autorskich i odróżnienie ich od uprawnionego użycia, takiego jak w przypadku parodii. Ta klauzula może jednak okazać się pomocna w ewentualnych sprawach sądowych, które mogą mieć miejsce w przyszłości.

Złą informacją jest fakt, że Rada odrzuca starania Parlamentu o wzmocnienie mechanizmu skarg, który wymagałby ludzkiej oceny oraz niezależnego organu do spraw rozstrzygania konfliktów. Zamiast tego uwzględniono jednak to, na co nalegał PE, czyli by licencje wykupione przez platformę nie musiały koniecznie pokrywać wykorzystywania tych utworów przez użytkowników danych platform. Na przykład, nawet jeśli YouTube wykupi licencję aby wyświetlić zwiastun filmu, ta licencja mogłaby w dalszym ciągu uniemożliwić Tobie jako indywidualnemu YouTuberowi użycie tego samego zwiastuna w Twoich własnych filmach.

Rada nie podziela życzeniowego myślenia Parlamentu, że dobrowolne dialogi branżowe powinny zapewnić „że unikniemy automatycznego blokowania treści” – jest to mrzonka, która przez wielu komentatorów została przyjęta jako obietnica, że wprowadzenie artykułu 13. nie doprowadzi do filtrowania treści.

PODATEK OD LINKÓW:

Jeśli chodzi o „podatek od linków”, Rada w dużej mierze trzyma się swojego stanowiska: Chce, by wymóg licencjonowania nawet krótkich fragmentów artykułów informacyjnych trwał rok po publikacji artykułu, a nie pięć, jak proponował Parlament Europejski.

Pozytywne jest to, że Prezydencja Rady przyjmuje wyjaśnienie PE, że przynajmniej fakty zawarte w artykułach informacyjnych jako takie nie powinny podlegać ochronie. Dziennikarz miałby zatem możliwość przekazania tego, co przeczytał w innym artykule prasowym własnymi słowami.

Radzie nie udało się również wykluczyć hiperlinków – nawet tych, którym nie towarzyszą fragmenty artykułów. Nierzadko zdarza się, że adresy URL samych artykułów zawierają ich nagłówek. Chociaż Rada chce wyłączyć „nieistotne części” artykułów spod wymogu licencjonowania, nie jest pewne, czy nagłówek liczy się jako coś nieistotnego. (Klauzula Rady zezwalająca „na hiperłącza, gdy nie stanowią one udostępniania publicznego” nie będzie miała zastosowania w tych przypadkach, ponieważ odtworzenie nagłówka w rzeczywistości spowodowałoby faktycznie upublicznienie tego przekazu)

Rada nadal domaga się, by prawo to odnosiło się wyłącznie do źródeł informacji zlokalizowanych w UE, co w rezultacie mogłoby skutkować mniejszą ilością linków w wyszukiwarkach, sieciach społecznościowych oraz agregatorach treści dla europejskich witryn, stawiając je w niekorzystnej sytuacji na tle reszty świata.

Proponowane jest również doprecyzowanie, że strony informacyjne mogą udzielać bezpłatnych licencji jeżeli tak postanowią – w przeciwieństwie do PE, który oświadczył, że umieszczenie artykułu w wyszukiwarce nie powinno być uznane za wystarczające do naliczenia płatności za umieszczenie „snippetu” (fragmentu tekstu danego artykułu).

Ostatecznie Prezydencja Rady przyjmuje sformułowanie Parlamentu Europejskiego, które mówi, że jednym z celów „podatku od linków” jest „wspieranie dostępności wiarygodnych informacji” – chociaż, jak zostało już udowodnione, będzie to powodowało efekt odwrotny do zamierzonego – zwiększenie liczby fałszywych informacji.

Państwa członkowskie UE miały dyskutować propozycje tego kompromisu 15 listopada. Następny etap rozmów trójstronnych z udziałem Rady oraz KE odbędzie się 26 listopada.

RZĄDY KRAJOWE W DALSZYM CIĄGU MAJĄ MOŻLIWOŚĆ WYSŁUCHANIA PUBLICZNEJ KRYTYKI MECHANIZMÓW FILTRUJĄCYCH ORAZ „PODATKU OD LINKÓW” I DOMAGAĆ SIĘ ISTOTNYCH ZMIAN, W CELU USTALENIA SPRAWIEDLIWEGO KOMPROMISU.

Dodaj komentarz