stopacta2, acta2, saveyourinternet, #stopacta2, #acta2, #saveyourinternet, cenzura internetu,

Kultura – to brzmi dumnie! Pierwsze reakcje na apel artystów dot. poparcia ACTA 2 przez europosłów…

Kultura – to brzmi dumnie. I nie pozwolimy, aby pod tym pojęciem kryły się wyłącznie interesy tzw. „twórców”.

Uprzywilejowanie tzw. artystów w formie zapisów prawnych, które gwarantują im ochronę tworzonych treści przez okres ponad 50-letni, nie powinno być przepychane pod płaszczykiem wspierania Kultury. Kultura jest tym, co tworzymy na co dzień: schody, drzwi wykonane przez stolarza, architektura, design, itp. itd. A dziś pewna grupa, która stara się nazwać ludźmi kultury – dlatego piszemy o „twórcach” w cudzysłowie – rości sobie prawo do ograniczenia formy użytku dóbr nabytych. Piotr Rubik mówi: „Nasza kultura – to nasza tożsamość, nasza wyjątkowość, ale aby się rozwijała i przetrwała, trzeba ją wspierać i zapewnić twórcom sprawiedliwie wynagrodzenie…”.

Rubik w imieniu twórców kultury należących do głównego nurtu i przez ten nurt promowanej – wąskiej garstki, bez której nawet, zdaniem wielu, Kultura stałaby na wyższym poziomie – mówi o sprawiedliwości społecznej, gdy tymczasem żadna inna grupa zawodowa nie ma takich ulg podatkowych, jak oni, np. 50% przychodu zwolnionego z podatku, ochrony majątkowej przez okres 70 lat i czerpania korzyści, mimo braku konieczności robienia czegokolwiek, ani też nikt nie rości sobie prawa do tantiem od każdego egzemplarza sprzedanej czystej płyty CD, DVD, Blu-ray, dysków twardych, pendrive’ów, innych nośników danych, a ponadto drukarek i kserokopiarek. Do nich roszczą sobie bezpodstawnie prawo, nawet gdy na płycie CD lub DVD użytkownik, jak to często ma miejsce, nagrywa zdjęcia ze ślubu, komunii czy też przyjęcia rodzinnego. Wówczas i tak przy zakupie zwykły obywatel w imię tzw. sprawiedliwości ma obowiązek zapłacić na rzecz tzw. „twórców”.

Budząc, jak się spodziewamy, słuszne rozbawienie, prosimy sobie wyobrazić, jak panowie Rubik, Stachursky, Soyka, Muniek i inni płacą murarzowi za to, że patrzą na wybudowaną przez niego ścianę, comiesięczne tantiemy, lub za chodzenie po podłodze którą ułożył pan Krzysiek co miesiąc z tytułu korzystania z jego wytworu pracy przelewają mu sumę 100 zł za każdy krok jej długości.

Kultura to nie tantiemy, nie tworzenie barier ekonomicznych w imię interesu wąskiej grupy, kultura to rozwój, budowanie na spuściźnie bez sztucznych przeszkód, bez wykrzywiania zasad gry rynkowej, aby uprzywilejować najskuteczniejszych w lobbingu, bez barier prawnych, a w imię oddolnej, dobrowolnej współpracy, swobodnego rozwoju kierunków form twórczości!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij